poniedziałek, 26 września 2016

Czy Jarosław Kaczyński zaciągnął ekskomunikę?

Pojawiło się pytanie na czasie:

Czy Jarosław Kaczyński głosując za aborcją zaciągnął na siebie ekskomunikę?



Najpierw wyjaśnijmy sobie sytuację:
Zgłoszono do Sejmu dwa projekty obywatelskie dotyczące przerywania ciąży. Jeden z nich dotyczy całkowitego zakazu dokonywania aborcji, drugi znacznie ułatwia zabijanie dzieci nienarodzonych. Oba projekty, jako spełniające warunki formalne trafiły pod głosowanie. Niektórzy politycy PiS zagłosowali zarówno za jednym, jak i za drugim projektem - tzn. głosowali za skierowaniem ich do dalszych prac, nie zaś za odrzuceniem.

Czy zatem głosując przeciw odrzuceniu projektu ustawy ułatwiającej dokonywanie przerwania ciąży polityk zaciągnął na siebie ekskomunikę?


Kodeks Prawa Kanonicznego jest tutaj jasny:
Kan. 1398 - Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa.
Samo głosowanie nie spowodowało zaistnienia skutku przerwania ciąży, co więcej, odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu gwarantuje, że ten projekt nie będzie uchwalony jako ustawa i nie stanie się źródłem prawa zezwalającego na dokonywanie przerywania ciąży, zatem taki polityk nie zaciągnął na siebie winy przez współdziałanie.

Posłowie PiS obiecywali, że szanując wolę Narodu nie odrzucą w pierwszym czytaniu projektów obywatelskich (jak to powszechnie dokonywał Sejm poprzedniej kadencji). Z mównicy sejmowej przypomnieli to przed głosowaniem i podali ten fakt jako powód głosowania za przyjęciem projektu do dalszych prac. Jednocześnie poparcie drugiego projektu obywatelskiego - a całkowitym zakazie aborcji - pokazuje, jaka jest wola tych polityków, że opowiadają się za zakazem aborcji. Trudno więc mówić o dokonanym przez nich samych zgorszeniu - takiego zgorszenia zaś niewątpliwie dopuszczają się niektórzy dziennikarze, wybiórczo podając społeczeństwu fakty.

To w jakim wypadku można mówić o ekskomunice dla polityka wspierającego legislacje aborcyjną? Ale gdzie konkretnie leży granica?


Polityk popierający publicznie aborcję zaciąga na siebie oczywiście grzech ciężki - mowa tu np.  o politykach, którzy głosowali za projektem popierającym upowszechnienie aborcji, a przeciwko projektowi proponującemu całkowity zakaz aborcji.

Dopóki nie zmieni swego nastawienia - nie może uzyskać rozgrzeszenia w Sakramencie Pokuty, bo nie spełnia warunku mocnego postanowienia poprawy.

Nad ekskomuniką jednak możnaby zastanawiać się dopiero po zajściu skutku, czyli gdyby zmieniona ustawa weszłaby w życie i na podstawie rozszerzonej możliwości dokonywania aborcji zabito by pierwsze dziecko - taki polityk byłby winien współpracy (dalszej, czynnej) przy dokonaniu przerwania ciąży. Zajść mógłby współudział pomocniczy moralny - czyż bowiem uchwalanie złego prawa, pozwalanie na dokonywanie mordu, tworzenie prawne do tego warunków, nie jest podżeganiem? O odpowiedzialności wspólników mówi kanon 1329:
Kan. 1329 § 2. Karze wiążącej mocą samego prawa dołączonej do przestępstwa podlegają wspólnicy nie wymienieni w ustawie lub nakazie, jeśli bez ich udziału przestępstwo nie byłoby dokonane, a kara jest tej natury, że może ich dotyczyć; w przeciwnym razie mogą podlega karze wymierzanej wyrokiem.
Zatem na mocy tego kanonu wydaje się być upoważnione zastosowanie kary ekskomuniki dla polityków podżegujących do wykonania aborcji. Odmienny nieco pogląd prezentuje o. Piotr Skonieczny OP w artykule "Sprawca aborcji: głos w dyskusji nad przestępstwem z kan. 1398 KPK" - wegdług niego pomoc organizacyjna czy prawna w przeprowadzeniu aborcji nie jest współudziałem w tym przestępstwie.

Czy odrzucenie ustawy i pozostawienie dalej poprzedniej nie zaciąga ekskomuniki? Skoro polityk zaniechał ochrony życia dalej daje możliwość zabijania, więc mieści się w grupie sprawców moralnych.


Nie ma mowy na razie o tym fakcie - proces legislacyjny trwa, rozpatrywany będzie obywatelski projekt ustawy o całkowitym zakazie przerywania ciąży. 

O ewentualnej winie polityków będzie można mówić dopiero, gdy się okaże, jak dalej głosowali nad ustawą i jaką ustawę uchwalą, bądź zaniechają uchwalenia.

Podsumowując więc pytanie wstępne:

Jarosław Kaczyński nie zaciągnął ekskomuniki głosując za skierowaniem obywatelskiego projektu ustawy ułatwiającego dokonywanie przerywania ciąży do dalszych prac w Sejmie.


Na podstawie zewnętrznych, obserwowalnych faktów i okoliczności - nie można też mówić o zaciągnięciu grzechu ciężkiego przez tego polityka na skutek takiego głosowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz